Znajdź pracę idealną dla siebie

Zobacz oferty pracy w regionie

Część pracowników, szczególnie z branż takich jak gastronomia, hotelarstwo, turystyka, nie znajdzie w kolejnych miesiącach stałego zatrudnienia – ocenia Monika Fedorczuk z Konfederacji Lewiatan, komentując dane o wzroście bezrobocia. Według niej firmy ostrożnie będą zatrudniać na etat.

Jak podało w czwartek Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii, szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w styczniu 2021 r. 6,5 proc.; to o 0,3 pkt proc. więcej niż w grudniu ub.r. Ze wstępnych danych MRPiT wynika, że liczba bezrobotnych w końcu stycznia 2021 r. wyniosła 1 089,6 tys. osób i – w porównaniu do stanu z końca 2020 roku – wzrosła o 43,2 tys. osób, czyli o 4,1 proc.

Ekspertka Konfederacji Lewiatan zwróciła uwagę na obserwowane od lat na rynku pracy zjawisko sezonowego wzrostu bezrobocia, będącego wynikiem zakończenia w ostatnim miesiącu ubiegłego roku umów terminowych oraz udziału osób bezrobotnych w działaniach aktywizacyjnych. „Wzrost tego wskaźnika nie powinien dziwić” – oceniła.

Według Moniki Fedorczuk, na tle danych z wcześniejszych miesięcy „raczej pewną niespodzianką było utrzymywanie stopy bezrobocia na poziomie 6,1 proc. przez kolejne sześć miesięcy 2020 r.”.

Jednym z czynników, które powstrzymywały wzrost bezrobocia było wprowadzenie zasiłku solidarnościowego wypłacanego przez ZUS dla osób, które utraciły pracę z powodu COVID-19 oraz przyjęcie innych rozwiązań finansowanych ze środków publicznych, których głównym celem było utrzymanie zatrudnienia – oceniła.

Jej zdaniem, inaczej niż w ubiegłych latach część pracowników, szczególnie z branż takich jak gastronomia, hotelarstwo, turystyka, nie znajdzie w kolejnych miesiącach stałego zatrudnienia. „Pytanie, jak będzie wyglądała sytuacja w budownictwie, gdzie coraz ostrożniej zapadają decyzje o rozpoczęciu nowych inwestycji” – zastanawia się ekspertka.

Konfederacja Lewiatan zwróciła uwagę, że wielu pracodawców wyraża obawy o przyszłość firm, a „dalsze zamrożenie części działalności gospodarczej i brak jasnego planu luzowania restrykcji w zależności od liczby zachorowań powodują dużą ostrożność w zatrudnieniu na stałe nowych pracowników”.

W opinii Fedorczuk należy się spodziewać wzrostu liczby umów cywilno-prawnych, które nie wiążą pracodawców i pracowników na stałe. Przyznaje, że na polskim rynku pracy nadal są firmy, które poszukują intensywnie rąk do pracy – m.in. z branży informatycznej i telekomunikacyjnej. „Jednak możliwości przepływu pracowników z branż w istotny sposób dotkniętych obecną sytuacją pandemiczną do tych, które mają możliwość rozwoju jest bardzo ograniczona z uwagi na fakt, iż firmy poszukują osób o konkretnych, często technicznych kwalifikacjach” – zaznaczyła. Dodała, że kolejne miesiące będą weryfikacją skuteczności tarcz w utrzymaniu zatrudnienia. Według niej, to co do tej pory działało, „na dłużą metę może być nieskuteczne, co pokazują aktualne protesty przedsiębiorców”.

Niezależnie od planu rządu dotyczącego wprowadzania i luzowania obostrzeń, osoby tracące prace potrzebują skutecznego programu podnoszenia i uzupełniania kwalifikacji, aby móc się zatrudnić w innych niż dotychczas branżach – podsumowała.

Źródło: www.forsal.pl