Znajdź pracę idealną dla siebie

Zobacz oferty pracy w regionie

Branża IT jest postrzegana jako zdecydowanie męska. Jednak rzeczywistość często różni się od stereotypowych wyobrażeń. Na polskim rynku pracy, podobnie jak w innych krajach, zachodzą znaczne zmiany – obecnie coraz więcej kobiet znajduje zatrudnienie w IT. Potwierdzają to zarówno badania, jak i dane z firm. Edyta, Karolina i Natalia podzieliły się swoimi doświadczeniami i opowiedziały o tym, jak trafiły do Stefanini, międzynarodowej korporacji specjalizującej się w outsourcingu usług IT.

Chociaż podział na typowo męskie i typowo damskie zawody stopniowo zanika, a przynajmniej nie jest tak ewidentny, jak było to kilkadziesiąt czy nawet jeszcze kilkanaście lat temu, branża IT wciąż jest stereotypowo postrzegana jako pole aktywności zawodowej dla mężczyzn. Rzeczywiście panowie nadal stanowią większość – jest ich ok. 3 razy więcej niż pań pracujących w zespołach IT (według danych z raportu Kobiety w IT, opracowanego w 2018 roku przez Fundację Carrots).

Przybywa jednak inicjatyw, które nie tylko zachęcają dziewczęta i kobiety do kształcenia się w tym kierunku, ale także promują je jako specjalistki w dziedzinie nowych technologii, informatyki, programowania czy UX (user experience). Politechniki organizują cyklicznie dni otwarte dla uczennic szkół średnich, aby zachęcić je do wyboru takiego profilu edukacji wyższej. Odbywają się też coraz liczniejsze konferencje, wspierane przez firmy, które dostrzegły już potencjał kobiet na rynku pracy IT. Na świecie i w Polsce działa wiele mniej czy bardziej formalnych organizacji, grup i kolektywów, popularyzujących aktywność kobiet w szeroko pojętej branży nowych technologii. Wiedzy merytorycznej i przydatnych informacji praktycznych dostarczają spotkania networkingowe, kursy i warsztaty (również online), szkolenia specjalistyczne, blogi, grupy i kanały tematyczne w mediach społecznościowych czy bezpośredni udział w realizacji projektów. Ponadto adeptki IT mogą korzystać ze stypendiów, programów mentoringowych, a także brać udział w konkursach.

Jak pokazuje raport Kobiety w IT, mniej niż połowa pań pracujących w tej branży (48%) ma wykształcenie z zakresu nauk ścisłych (a 76% tych, które wybierały techniczne lub ścisłe kierunki, studiowało informatykę). Interesujący jest także fakt, że w ¾ przypadków kobiety zatrudnione w IT miały wcześniej kilkuletnie doświadczenie w zupełnie innych branżach – oznacza to, że już w trakcie życia zawodowego przekwalifikowały się i nabyły nowe, często zaawansowane umiejętności. Potwierdzeniem tych tendencji są historie kobiet, które pracują w firmie Stefanini – międzynarodowym przedsiębiorstwie z branży outsourcingu IT i BPO, prowadzącym Centra Usług w Krakowie i Opolu.

Edyta Król z wykształcenia jest dziennikarką. Wcześniej pracowała m.in. w bankowości, a pięć lat temu rozpoczęła pracę w krakowskim biurze Stefanini. Najpierw zdobywała doświadczenie jako team leader, potem awansowała na service desk managera i obecnie jest jedyną kobietą na takim stanowisku w polskich oddziałach firmy. – To jest jeden ze stereotypów, że jeżeli nie jesteś po studiach informatycznych, nie masz czego szukać w IT. IT jest ważne, ale ważniejsze jest to, ile jesteśmy w stanie się nauczyć. Wszystko zależy od zaangażowania, determinacji, chęci samorozwoju – opowiada o swoich obserwacjach.  –  W Stefanini są osoby z różnymi zainteresowaniami, po różnych kierunkach studiów, a czasem bez studiów, z różnymi doświadczeniami. Tak duża różnorodność sprawia, że otoczenie jest jeszcze ciekawsze. Jak wynika z doświadczeń Edyty, kwestia wykształcenia kierunkowego to nie jedyny stereotyp w branży IT. Kolejny dotyczy postrzegania outsourcingu i specyfiki zadań, z jakimi mierzą się pracownicy: – Service desk to praca z klientem, ale to nie jest call center, w którym siedzi się na słuchawce i non stop odbiera telefony. To jest zarządzanie informacją, wsparcie klienta – wyjaśnia Edyta.

Karolina Szymczak w listopadzie 2017 r. dołączyła do zespołu Stefanini w Opolu. Skończyła studia filologiczne, przez kilka lat pracowała jako nauczyciel, ale postanowiła spróbować swoich sił w zupełnie innej branży: – Usłyszałam o firmie, która otwiera się w Opolu i szuka osób z językiem niemieckim. Jestem filologiem angielskim, mój niemiecki był OK, ale nie aż tak dobry jak angielski. To nie jest moja pierwsza praca, natomiast pierwsza w IT. Było to zaskakujące, nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że mogę pracować w takim miejscu. Jak się okazuje, można – nie mając wykształcenia ani żadnego doświadczenia w tym kierunku. Dla Stefanini najważniejsze jest, żeby znać dobrze język obcy – najtrudniej się go nauczyć i najdłużej to zajmuje. Jeśli chodzi o sprawy techniczne, tego można nauczyć się dużo szybciej. To mnie przekonało, pomyślałam, że spróbuję. Karolina cieszy się z podjętej decyzji. Jest zadowolona z warunków finansowych, awansowała z support engineera na stanowisko technical trainera i dostała kilka premii. W przyszłości planuje skorzystać z dostępnych w firmie ścieżek rozwoju i aplikować na wyższe stanowiska. Oceniając zmianę, jaka zaszła w jej życiu zawodowym, powiedziała: – Bałam się IT, bo to zupełnie nie moja dziedzina. Moje „skille” ograniczały się do włączania, wyłączania komputera i przeglądania Internetu. Do dzisiaj jestem w szoku, że pracuję w tej branży. Tu bardziej niż techniczne umiejętności, stricte IT, przydają się te językowe, społeczne. Rozwiązanie problemu to jedno, ale trzeba umieć podejść do usera, podpytać, a jeżeli ktoś jest zdenerwowany, uspokoić go. Osoby po humanistycznych kierunkach czasem mają lepsze rezultaty niż, wbrew pozorom, osoby po studiach technicznych. Taki paradoks.

O tym, że do pracy w outsourcingu IT mogą prowadzić różne i nieoczywiste drogi, świadczy także historia Natalii Biesiady-Myszak. Kilka lat temu skończyła studia – najpierw grafikę, później podyplomowo pedagogikę. Miała jednak problem ze znalezieniem stałego zatrudnienia, zgłosiła się więc do urzędu pracy, skąd jej CV trafiło do Stefanini. Jej atutem była znajomość dwóch języków obcych, natomiast jeżeli chodzi o wiedzę z zakresu IT, to kobieta posługiwała się co prawda programami do grafiki komputerowej i montażu wideo, ale pozostałe umiejętności były na niskim poziomie. Najlepiej ilustruje to anegdota, którą sama opowiada: – Dwa tygodnie po tym, jak kupiłam nowy komputer, zepsułam system operacyjny tak skutecznie, że komputer po prostu przestał się włączać i konieczna była reinstalacja Windowsa… Dziś Natalia pracuje w krakowskim oddziale Stefanini na stanowisku Knowledge Specialist. Dzięki rozpoczęciu tej przygody zawodowej również ona miała okazję zweryfikować swoje stereotypowe postrzeganie pracy w dużej firmie IT: – Zawsze obawiałam się korporacji, nudnych ludzi w garniturach, noszących krawaty, używających dziwnych skrótów, spędzających dni i noce przed komputerem – przyznaje. – Nie chciałam należeć do tej grupy. Ale okazało się, że tu ludzie nie noszą garniturów, tylko zabawne t-shirty, rozmawiają o różnych rzeczach, nie tylko o liczbach, i nie spędzają całego życia w biurze. Nawet mają podobne zainteresowani jak ja! Zyskałam nowych kolegów, nowe możliwości i równowagę w życiu.

Jak pokazuje przykład Stefanini, branża usług IT jest otwarta na zatrudnianie kobiet i podąża za nowoczesnymi trendami rynku pracy, oferując możliwość przekwalifikowania się i rozwoju zawodowego w nowej dziedzinie. Warto podkreślić także fakt, że w polskich oddziałach Stefanini 36% zatrudnionych osób stanowią panie (to więcej niż średnia przedstawiona w raporcie Kobiety w IT). Natomiast w całym regionie Stefanini EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) aż 46% kadry menadżerskiej średniego stopnia i zarządzającej stanowią kobiety. Są wśród nich m.in. Anca Fotache – EMEA ITO Delivery Director, Olga Heymann – EMEA HR Director.